Ojciec na wszystkie pory roku


Nie ma większej miłości

Co ty byś poświęcił dla prawdy?

Pracę? Dom? Pieniądze? Życie? Tomasz More, żyjący w XVI wieku angielski święty męczennik poświęcił to wszystko i nie tylko.

Uczynił to, aby bronić prawdy według swego sumienia, które nakazywało mu bronić węzłów małżeńskich króla Henryka VIII, które ten chciał zerwać, aby poślubić Anne Boleyn. More broniąc prawdy, starał się jednocześnie ochronić swoją rodzinę i nie narazić żony i ukochanej córki Meg na gniew króla i proces sądowy, który zakończył się skazaniem go na ścięcie.

More jest wzorem ojca, gdyż zdecydował się poświęcić życie rodzinie i służbie społeczności.

więcej na ten temat

Był też dbającym i kochającym ojcem rodziny, który okazywał uczucie żonie i córce, pisząc do nich długie listy, kiedy tylko interesy trzymały go z dala rodzinnej posiadłości pod Londynem. Bardzo pragnął, aby w tych niespokojnych czasach jego rodzina mogła żyć wygodnie i w pokoju.

Tomasz More jest wzorem ojca nie tylko dlatego, że był odważny i wierny w obliczu śmierci, oświadczając tuż przed ścięciem „jestem wiernym sługą króla, ale nadewszystko jestem sługą Boga”. Ten przykład powinien nas umacniać, ale niewielu ojców będzie wezwanych, aby przejść tak drastyczną próbę. Jak to napisał More w swoich listach z więzienia Tower, taki heroizm jest łaską, o którą należy się modlić, ale nie wolno z góry na nią liczyć.

More jest wzorem ojca głównie dlatego, że o wiele wcześniej zanim stanął przed katem, zdecydował w życiu codziennym poświęcić się swojej rodzinie i służbie społeczności. Bardzo często nie łatwo było mu pogodzić obowiązki męża i ojca z jego wysokim stanowiskiem w królestwie, a z jego listów wynika, że nie zawsze był pewien czy udaje mu się to osiągnąć. Tym niemniej zdawał sobie sprawę z konfliktu i codziennie starał się podołać swoim zobowiązaniom w życiu prywatnym i publicznym.

Na końcu zdał sobie sprawę, że jego najważniejszą powinnością jako człowieka, męża i ojca było służyć Bogu Ojcu. Jego świadectwo i wzór jest zawsze aktualny. Dlatego nazywamy go „ojcem na wszystkie pory roku”.

W swojej książce „A civilization of love”  Carl Anderson wnikliwie analizuje przykład Tomasza More w odniesieniu do współczesnej kultury.