Jak mam rozmawiać z dziećmi?


Jeżeli czekasz aż przeprowadzisz z nimi ważną „rozmowę” może już być za późno
Mario Loomis, M.D.

Koncept jakiejś specjalnej „rozmowy” wprowadza pewne nieporozumienie. Naprawdę chodzi o  rozmowę trwającą 20 lat, dialog o cudzie miłości w każdej postaci w jakiej sie objawia. Rozpoczyna się ten dialog gdy dzieci sa małe i uczymy ich o miłosierdziu, o prawdzie i o pięknie bezinteresownej miłości.

Kiedy stają się nastolatkami, spędzamy więcej czasu na rozmowach w cztery oczy, by mogli zapytać o wszystko co ich interesuje, a nasze odpowiedzi stają się bardziej szczegółowe. Rozmowa nie będzie niezręczna i krępująca, jeżeli zawsze rozmawialiśmy o ludzkiej seksualności jako o pięknym i świętym darze od Boga. W którymś momencie okaże się, że wyczerpaliście wszystkie tematy dotyczące ludzkiej płciowości. Wtedy większość ludzi uważa, że „rozmowa” została zakończona. Tym niemniej jest bardzo ważne, aby ją kontynuować.

Nastolatki są w okresie przejściowym z dzieciństwa do dorosłości i już nie wystarczy im, że rodzice tak powiedzieli, muszą sami też do tego dojść. Nie znaczy to, że mamy ich wysłać w świat, gdzie będą otoczeni brakiem moralności i wiary, mając nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Jest to sposób, który prawie gwarantuje, że stracą wiarę.

Raczej w tym okresie powinniśmy być bardziej zaangażowani w ich życie. Nie kontrolując ich jak policja, ale starając się zrozumieć, co pomoże im rozwinąć się i pogłębić.

Trzeba, byśmy organizowali spotkania z innymi dziećmi, które myślą podobnie, by zdali sobie sprawę, że są ich rówieśnicy również uznają  to czegośmy ich uczyli przez ostatnie 13 lat. Dbajmy by brali udział w katolickich imprezach dla nastolatków, takich jak rekolekcje, wspólne weekendy, Youth 2000 i tym podobnych, aby uzyskiwali potwierdzenie katolickiego spojrzenia na ludzką seksualność i utwierdzali się w wierze. W ten sposób w sposób naturalny rozwija się pragnienie życia w czystości. Nie tylko słuchają rozkazów, ale przyjmują jako swoją prawdę, która jest źródłem prawdziwej radości.

Tak jak my wszyscy musimy starać się by nie zboczyć z właściwej drogi, tak muszą też nasze dzieci. Ta „rozmowa” to dialog, który się nie kończy, przez to nie jest to ciężar ani nie sprawia trudności. Kiedy obserwujemy jak nasze dzieci i ich przyjaciele żyją wiarą i w czystości, stanowi to dla nas zarówno wielką satysfakcję jak i źródło inspiracji.

Bardzo ważne jest oczywiście ustalenie reguł dotyczących umawiania się na randki i spędzania wolnego czasu, jak i przypominanie o unikaniu okazji do grzechu, ale nie to stanowi podstawę naszego dialogu z dziećmi. Kiedy zaistnieje potrzeba poruszenia takich tematów, jeżeli prowadziliście dialog z dzieckiem od samego początku, przyjmie ono wasz punkt widzenia.

Dr. Loomis i jego żona Donna mają czworo dzieci, prowadzą program dla nastolatków pt. „A Drop of Clear Water”.