Co „mi wolno” w relacjach z dziewczynami, jak daleko mogę się posunąć by nie popełnić grzecu?

(Przedruk za pozwoleniem www.chastity.com strony internetowej Catholic Answers)

Zajmę się szczegółami, ale najpierw chciałbym poruszyć podstawowy problem. Jeżeli pytamy się jak  blisko do popełnienia  grzechu mogę doprowadzić dziewczynę, zadajemy sobie niewłaściwe pytanie.

Musimy zmienić swoje nastawienie. Powniniśmy zadawać sobie pytanie „Jak mogę ją doprowadzić bliżej do Boga? Jak mogę pomóc jej w osiągnięciu świętości i jak mogę bronić jej niewinności?”

Jeżeli nie zmienimy swojej postawy i woli, bardzo trudno będzie ustalić prawdziwe granice dotyczące fizycznej bliskości w związku. Jeżeli mamy nastawienie, że chcemy jak najbliżej zbliżyć się do granicy grzechu, czym to się najczęściej kończy? Tym, że coraz dalej przesuwamy tę granicę.

Powinniśmy uświadomić sobie, że czystość to nie tylko nie przekraczanie granicy, którą sobie wyznaczyliśmy. Dotyczy nie tylko naszych ciał, ale także serc i umysłów. Fakt, że chłopak nie przekroczył granicy, nie oznacza jeszcze, że żyje w czystości, być może nie miał jeszcze okazji, by ją przekroczyć.

Tym niemniej, chciałbym udzielić kilku wskazówek, jak daleko wolna nam się posunąć w okazywaniu miłości poprzez kontakt fizyczny przed ślubem. Ilekroć pragniesz bliskości fizycznej, zadaj sobie pytanie  czy uczyniłbyś to, co masz na myśli, gdyby w pokoju był obecny Chrystus. W głębi serca, wszyscy wiemy co się Bogu podoba. Poza tym pomyśl, jak chciałbyś by chłopak traktował twoją córkę, czy narzeczoną i tak traktuj kobiety.

Dobrze to przemyśl. Czasem, kiedy intensywnie angażujemy się w związek nie mamy czasu na spokojną refleksję i spojrzenie wgłąb własnego serca.

Niektórzy ludzie uważają, że tak długo jak nie stracili dziewictwa wszystko jest w porządku. Porównują się z innymi, którzy mają stosunki z wieloma partnerami i z tej perspektywy oceniają swoje zachowanie.

Skupiając się jedynie na fakcie, że ich przyjaciele postępują gorzej, nie zauważają, że tymczasem tracą coś z siebie w każdym przemijającym związku.

Dla swojego własnego dobra nie myśl, że jeżeli zachowamy dziewictwo, to wszystko inne jest w porządku. Jeżeli nie wiesz, co w takim razie ci wolno, wyobraź sobie reakcję swojej przyszłej narzeczonej, czy narzeczonego, gdybyś im opisał swoje zachowanie. Czyń tak, by twoje postępowanie podobało się twojej przyszłej żonie (czy mężowi) a nie raniło ją ( i nie  informuj  szczegółowo o swoich uprzednich doświadczeniach z tej dziedziny każdej potencjalnej narzeczonej, zbyt wiele tego typu informacji może tylko zaszkodzić).

Granica przebiega w twoim umyśle

A więc gdzie leży granica? Granica przebiega w twoim umyśle. Przede wszystkim, jak tylko zaczynasz odczuwać pożądanie seksualne zatrzymaj się.

Jeżeli chodzi o prostą zasadę bliskości fizycznej to „nie dotykaj, czego sam nie posiadasz”. Poza tym pamiętaj, żadnych namiętnych pocałunków, pocałunków poniżej linii podbródka i leżenia razem. Dla niektórych może się to wydawać przesadne, ale im więcej będzie zmysłowości i fizycznej bliskości w waszym związku, tym bardziej ten związek będzie się tylko na tym opierał.

Przyznaję, to brzmi jak „nie”, „nie” i „nie”, ale popatrz na to w ten sposób: jest autostarda w Kalifornii, która biegnie wzdłuż wybrzeża. Jest to piękna droga, wzdluż przepaści opadającej kilkaset stóp do oceanu. Wyobraź sobie, że jedziesz tą drogą swoim pięknym, bezcennym sportowym samochodem, a pasażer jadący z tobą mówi: „znowu jakaś głupia barierka, popatrz następny znak ostrzegający przed ostrym zakrętem. Nienawidzę tego, że stan Kalifornia ogranicza naszą wolność i dyktuje co mamy robić”. Podejrzewam, że nie pozwolisz mu prowadzić swojego samochodu.

Kiedy mówimy o zasadach moralnych dotyczących życia seksualnego, służą one dokładnie temu samemu celowi jak barierki i znaki na autostradzie wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. Jeżeli chcesz pokazać, że jesteś wolny spadając w przepaść, możesz to uczynić. Ale czystość twojej duszy jest o wiele cenniejszym skarbem niż samochód. Nauczanie Kościoła służy naszemu dobru, abyśmy nie ulegli złudzeniu miłości.

Jeżeli od lat szukasz różnych doświadczeń, spróbuj dla odmiany zachować czystość. Nie pożałujesz. Co roku mówię do setek tysięcy nastolatków o randkach, seksie i związkach między chłopcem a dziewczyną i nigdy mi się nie zdarzyło, by ktoś żałował, chłopiec czy dziewczyna, że na pierwszej randce nie przespali się ze sobą. Nie zdarzyło się, by po mojej prelekcji na temat czystości przyszła do mnie uczennica szkoły średniej we łzach, bo się nie przespała ze swoim chłopakiem. Żaden chłopak nie zwierzał mi się, że jest ciężko przerażony, bo się boi że jego dziewczyna nie jest w ciąży. Żałują tego co zrobili, nie tego co zachowali.