'Courageous Dads' Articles


 

Policjant Adoptuje Nowe Życie

Weteran Policji z Nowego Jorku postępując zgodnie z naukami wiary katolickiej adoptuje braci do swojej rodziny

Jako policjant pracujący nad sprawami dotyczącymi narkotyków w Nowym Jorku, jego świat przewrócił się do góry nogami, kiedy jego kolega zginął podczas jednej z akcji. Jako detektyw oddelegowany do spraw przestępczości zorganizowanej, udało mu się złapać kilku wysoko postawionych gangsterów a także w trakcie śledztwa odnaleźć ciało ofiary morderstwa na plaży. Po 9/11, wstąpił do jednostki antyterrorystycznej, która przechwyciła Pakistańczyka spiskującego z Khalid Sheikh Mohammed aby wysadzić most Brooklyn Bridge.


Brendan and Patty Finn, with their two adopted sons, enjoy a game at Yankee Stadium.

Brendan i Patty Finn, z dwójką adoptowanych synów podczas meczu na Yankee Stadium.

To były jedne z większych spraw nad którymi detektyw Brendan Finn pracował. Teraz po 20 latach w nowojorskiej policji, Finn stwierdził, że kochał każdy dzień swojej pracy.

Teraz ma on jednak nowe życie jako ojciec, po tym, jak on i jego żona, Patty, adoptowali braci z Ukrainy. Nie mogąc mieć własnych dzieci, po ośmiu latach małżeństwa, para zdecydowała się na adopcję. Byli zaskoczeni i zakłopotani, gdy zaprezentowano im szansę na adopcję dwóch braci - w wieku 8 i 14 lat. ,,Obawialiśmy się adoptując 14-letniego chłopca, który spędził wiele lat w instytucjach" -przyznał on - ,,ale stwierdziłem, że ze swoim doświadczeniem policyjnym będę w stanie sobie poradzić z tym wyzwaniem"

Brendan and his wife, Patty, at his promotion to Detective 2nd Grade.

Brendan i jego żona, Patty, podczas ceremonii z okazji jego awansu do detektywa 2-go stopnia

Teraz widzi on rękę Boga w decyzji, którą podjęli z żoną cztery lata temu. Osiemnastoletni Vlad jesienią rozpocznie studia na uniwersytecie Mount St. Mary. Jego brat Denis ma 14 lat i dobrze sobie radzi w liceum.

Finn, 53 lata, mieszka z rodziną na Long Island, i nadal pracuje na Manhattanie jako prywatny detektyw i adiunkt w John Jay College of Criminal Justice. Redakcja Dobrego Ojca rozmawiała z nim na temat jego kariery policyjnej i jego nowych kierunków w życiu.

Dobry Ojciec: Proszę opowiedzieć nam o latach spędzonych w nowojorskiej policji.

Brendan Finn: Na początku lat 90-tych ubiegłego stulecia przestępczość zorganizowana była silnie zakorzeniona w Nowym Jorku, i nowojorska policja wraz z prokuraturą na Manhattanie były zdeterminowane aby zdławić jej działalność. Mój zespół pracował nad wieloma przypadkami gangsterstwa związanego z wymuszeniem pracy, które niejednokrotnie przekształcały się w bardziej złożone śledztwa. Jedno dochodzenie zaczęło się od przypadku lichwiarza i ofiary uzależnionej od hazardu, gdzie pewna osoba winna była mafijnym lichwiarzom dużo pieniędzy. Bieg wydarzeń sprawił, że znaleźliśmy się w samym centrum wojny rodziny Colombo pomiędzy frakcjami Persico i Orena. Oni zabijają się nawzajem w rekordowym tempie.

Jednym z najistotniejszych punktów całej sprawy było aresztowanie czterech żołnierzy Colombo podczas spotkania z ich przywódcą w mieszkaniu w Point Pleasant, w stanie New Jersey. Ich mieszkanie było solidnie zaopatrzone w karabiny, pistolety, kamizelki kuloodporne i krótkofalówki.

Inny żołnierz Colombo, którego aresztowaliśmy zdecydował się z nami współpracować i wskazał nam miejsce na plaży na Staten Island, gdzie znajdowało się martwe ciało. Ofiara zakopana była pod ziemią przez prawie osiem lat i nie pozostało po niej zbyt wiele poza strojem i obuwiem sportowym, które miała na sobie wówczas, gdy pochowano ją w 1983 roku. Także podczas tej sprawy powstrzymaliśmy akcję mafii. Aresztowaliśmy mężczyznę podczas jego akcji na zamierzoną ofiarę.

Dobry Ojciec: Co sprawiło, że chciał Pan zostać policjantem?

Finn: Mój ojciec był funkcjonariuszem nowojorskiej policji przez 27 lat, ale nawet wtedy gdy byłem studentem Fordham University nie przypuszczałem, że pójdę w jego ślady. Ta praca wydawała się zbyt szalona. Jednak pięć lat później znalazłem się w Akademii Policyjnej, o tak po prostu. I miałem rację. Ta praca była szalona. Ale było to bardzo satysfakcjonujące. Poznałem najwspanialszych ludzi na świecie w ciągu tych 20 lat; mężczyzn i kobiety, którzy byli w stanie oddać tobie swoją koszulę, i zrobiliby to również aby pomagać obcym, nieznanym sobie osobom. Policjanci mają największe serca ale i lubią się też świetnie bawić. To jest to, co czyni ich tak dobrze nadających się do tej niebezpiecznej, ale jakże wdzięcznej pracy.

Budząc się rano każdego dnia, myśląc o nadchodzącym dniu, dochodzeniach, wyzwaniach, mile spędzonych chwilach z moimi partnerami i kolegami, to były chwile, które sprawiały, że praca ta  była tak satysfakcjonująca. Kiedy przeszedłem na emeryturę i zacząłem zajmować się innymi pracami, zdałem sobie sprawę, jak szczęśliwy byłem przez te 20 lat, bo nigdy nie narzekałem idąc do pracy. Było to wymagające, satysfakcjonujące, radosne, czasem bolesne, a czasami nawet przygnębiające, ale człowiek czuł, że żyje!

Dobry Ojciec: Jak wyglądała antyterrorystyczna praca po 9/11

Finn: Pracowałem w dziale ,,Al-Kaidy" i miałem okazją uczestniczyć w niektórych bardzo istotnych śledztwach. Na antyterrorystycznej stronie internetowej FBI można znaleźć sprawę Uzair Paracha, obywatela Pakistanu, który spiskował z Khalid Sheikh Mohammed między innymi w celu wysadzenia mostu Brooklyn Bridge. Zeznawałem w jego sprawie przed sądem federalnym. Skazany został na 30 lat - prawdopodobnie nie wystarczająco dużo, ponieważ miał  23 lata, gdy ogłaszano wyrok.

Dobry Ojciec: Proszę nam opowiedzieć o adopcji dwóch starszych chłopców.

Finn: Tym, który doprowadził nas do adopcji naszych dwóch synów, był Jezus. Byliśmy tak jak wszyscy inni, którzy starają się wypełnić adopcją dziurę w swoim życiu: chcieliśmy zaadoptować niemowlę lub młodego malucha. Czym młodszego, tym lepiej. Ale pewnego dnia, podczas czytania biuletynu kościelnego, moja żona dowiedziała się o istnieniu organizacji Serca i Domy (ang. Operation Hearts and Homes), organizacji, która zajmuje się adopcją starszych dzieci z zagranicy. Wzięliśmy udział w spotkaniu, a wkrótce staliśmy się w ostatniej chwili opiekunami 9-letniego sieroty ukraińskiego. Oryginalna rodzina nie była w stanie podjąć się tej odpowiedzialności więc myśmy wkroczyli do akcji.

Zakochaliśmy się z tym chłopcu i tak rozpoczął się nasz proces adopcyjny. Osiemnaście miesięcy później powiedziano nam, że powinniśmy także zaadoptować sie 14-letnim bratem naszego chłopca, bo w przeciwnym razie adopcja nie dojdzie do skutku. To był trudny okres w naszym życiu. Decyzja o przyjęciu nastoletniego chłopca z sierocińca była jedną z najtrudniejszych decyzji w naszym życiu. Ale okazała się ona absolutnie najlepszą decyzją w naszym życiu. Pojechaliśmy do Ukrainy, odebrać Denisa z domu dziecka, a następnie pojechaliśmy spotkać się z jego starszym bratem, Vladem i po raz pierwszy powiedzieć mu, że chcemy go adoptować. Oczywiście zrobiliśmy to poprzez tłumacza, ponieważ chłopcy mówili wyłącznie po rosyjsku.

Nasze życie zostało niesamowicie wzbogacone poprzez tych dwóch chłopców, naszych synów. Nie zawsze było łatwo, ale jak do tej pory były to najlepsze cztery lata naszego życia, ucząc się być ojcem tych dwóch wspaniałych młodzieńców. Podobnie jak w policji, było to trudne ale jednocześnie satysfakcjonujące i radosne, a czasem nawet trochę bolesne. Ale jest to wspaniałe doświadczenie, które sprawia, że czuję się, że żyję!

"Bóg działa w tajemniczy sposób", to stare powiedzenie, nigdy nie miało dużo wspólnego ze mną aż do tej pory. Okazało się, że Bóg planował coś wielkiego dla nas. Było nam przykro, że nie możemy mieć własnych biologicznych dzieci, ale jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Boży plan oznaczał połączenie naszej czwórki w jedną rodzinę. Były dwie pary ludzi ze złamanymi sercami po obu stronach Oceanu Atlantyckiego. Teraz jest jedna szczęśliwa rodzina mieszkająca nad oceanem, która kocha się nawzajem ogromnie szczęśliwymi i spełnionymi sercami.

Uwaga redakcji: Istnieje wiele sposobów, aby być ,,Dzielnym Ojcem”. Zapraszamy do obejrzenia filmu „Dzielny" (ang."Courageous"), który opowiada historię czterech ojców i ich zmagań aby stać się takimi ludźmi, jakimi Bóg ich stworzył.